ROSIŃSKI - VAN HAMME
Thorgal
UPADEK BREK ZARITH - KONIEC I POCZĄTEK

 
Thorgal


 
 Długo, bo aż 11 lat czekaliśmy na wznowienie tego albumu Warto więc po tak długim czasie odświeżyć i podkreślić walory tej części.
 Przede wszystkim godną uwagi i od razu rzucającą się w oczy właściwością "UBZ" jest doskonałe splecienie wielu wątków. Atak Wikingów, walka Galathorna o tron, inicjatywa Thorgala, spisek baronów i straży pałacowej, plany Shardara związane z tajemniczą mocą Jolana tworzą jedną całość i wcale nie odnosimy wrażenia nadmiernego nagromadzenia zdarzeń czy spiętrzenia fabuły. Pomimo, że bogactwo korytarzy, komnat, tuneli pałacowych stanowi źródło iluzji rozległości przestrzeni akcji, wszystko rozgrywa się na stosunkowo niewielkim obszarze. To znowu argument za spójnością albumu, co jest niesłychanie ważne w przypadku części kończących "serię lokalną" (wymóg ten spełniał również "Między ziemią a światłem", ale "Klatka" już nie). "Upadek Brek Zarith" jest bowiem trzecim, ostatnim ogniwem komiksowej trylogii.
 Z punktu widzenia całej serii najważniejszą sprawę stanowi odkrycie przez Helgirna i Shardara mocy Jolana, której źródło nieprawowity władca Brek Zarith upatruje w przodkach dziecka. (Zagadkę jej pochodzenia zacznie rozwiązywać album "Gwiezdne dziecko", w "Alinoe" poznamy niebezpieczeństwa, wynikające z nieświadomości Jolana z posiadania tej mocy, w "Oczach Tanatloca" ostatecznie wszystko się wyjaśni.)
 Album prezentuje również doskonały portret psychologiczny Shardara Mocarnego. Nie tylko jest inteligentny, "oświecony" (nieobce mu są starożytne mity i historia), okrutny, ale również świadomy własnej tyranii.Doskonale zna determinanty swojego charakteru i jego objawy, co wyjaśnia w krótkim monologu skierowanym do Galathorna: posługiwanie się hipokryzją, zdradą. We własnych oczach zdaję się być bardziej zły niż z perspektywy wrogów. Tak naprawdę nikt nie potrzebuje mu wyjaśniać rozmiarów jego okrucieństwa. Nie jest on bowiem ślepym zbrodniarzem, lecz doskonałym reżyserem własnego życia. Dopiero ingerencja nadprzyrodzonej mocy Jolana (uwolnienie Thorgala) niszczy jego plany. Shardar nie rozumiał, iż istnieje granica decydowania o sobie. To był jego jedyny, ale najpoważniejszy błąd.  Warto jeszcze zestawić tę postać z Ogotayem. Działania ojca Thorgala w Mayaxatl ukazują właśnie ten kolejny etap życia, na którym tak zależało Shardarowi - wykorzystanie energii o nieziemskim pochodzeniu w celu osiągnięcia wyższego poziomu władzy. Pomimo, że Ogotay dysponował "wyższym poziomem władzy", tak naprawdę bez swego hełmu był nikim. Shardar na jego miejscu dokonałby więcej.
 Zarówno w "UBZ" jak i w "Mieście zaginionego boga" Thorgal powstrzymuje "lokalnych tyranów" przed zaspokojeniem ich ambicji. Te podobne do siebie sceny rozgrywają się nad przepaścią, i we wszystko jest zamieszana Aaricia. Zarówno Shardar jak i Ogotay giną, spadają, co wymownie podkreśla koniec ich panowania. Obie te sceny stanowią punkty kulminacyjne albumów, w których następuje zwolnienie, a następnie przyspieszenie tempa akcji. Dzięki temu nie ma wrażenia nagłego, szybkiego końca czy jego braku, nie odczuwamy dysproporcji pomiędzy zawiązaniem akcji, jej rozwinięciem i zakończeniem.
 Kolejnym walorem albumu, ozdabiającym jego fabułę jest rozmaitość pułapek i podstępów Shardara: użycie zwierciadeł, zapadni, trucizn, ruchomych bloków itp. Przygodom Thorgala towarzyszy więc duch średniowiecza. Jego podróż przez labirynt korytarzy, spotkania z niespodziewanymi "przeszkodami" (stwory, olbrzymy, węże) to powtarzające się motywy serii, bez których nie można określać charakteru przygód "dziecka z gwiazd".
 Zarówno Galathorn, jak i Thorgal nie chcieli słuchać Shardara, uznając go za szaleńca. A może tym razem warto było zastanowić się nad słowami zbrodniarza?
 U ludzi bez sumienia świadomość wyrządzonego zła nie musi w dużym stopniu wpływać na sposób postrzegania przez nich rzeczywistości. Co więcej, poprzez "okrutne doświadczenie" mogą stać się mądrzejsi... Dlatego też sądy, opinie, sentencje Shardara przykuwają uwagę czytelnika.
 Z punktu widzenia serii wyrocznią okażą się słowa: "w nieuniknionym końcu każdego świata kryją się zalążki nowej siły".
 Jakich światów? Jakiej siły? Na te pytania odpowiedzą kolejne albumy...
 A co ty sądzisz o "UBZ", czytelniku?

...   Tekst przygotował: Maciej Matuszak

strona główna | publikacje | indeks tytułów