ROSIŃSKI - VAN HAMME
Thorgal
ARACHNEA MITYCZNA

 
Thorgal


 
  W październiku zaopatrzyliśmy się w najnowszego Thorgala wydanego przez Egmont w zaledwie w rok po jego ogólnoświatowej premierze. Co do formy, nikt nie powinien mieć zarzutów, wreszcie błyszcząca okładka, dobrze zszywane strony i te kolory, na pierwszych stronach wprawdzie ciemniejsze, ale później wyraziste, jaskrawe, "soczyste". Jeżeli chodzi o treść, wiadomo, ten album jest nowatorski i budzi kontrowersje, bo ma konwencję mitu, czerpiącego z bogactwa treści i znaczeń mitologii greckiej. Thorgal, dotychczas przeżywający przygody wśród panteonu nordyckich stworów, demonów, strażników, strażniczek, olbrzymów, walkirii, teraz uczestniczy w przygodzie na rozgrzanej słońcem i porośniętej bluszczem winogron ziemi attyckiej (lub przynajmniej o powinowactwie attyckim, bo np. Wojtek Birek sytuuje akcję tego albumu na Wyspach Kanaryjskich...). W "Arachnei" można dostrzec wpływ mitów o Arachne, mitu o Labiryncie, gdzie Labiryntem jest Królestwo Wewnętrzne, Tezeuszem - Thorgal, a Minotaurem - Arachnea. W micie nie liczą się historyczne i przestrzenne uwarunkowania. W świetle tego stwierdzenia kwestia języków w "Arachnei" jest bez znaczenia, nie ma sensu rozpatrywać, czemu Thorgal rozumiał mowę ludu południa. Poza tym album jest na tyle porywający, intrygujący, że sprawa ta nie powinna zbytnio razić czytelnika. A co zwraca uwagę i razi? Może to, że Thorgal jest zbyt pewny siebie, zbyt wiele rozumie, np. dlaczego potrafił poprawnie wytłumaczyć "pseudomaice" (córce Arachnei), która z nim podróżowała, źródła procesów wulkanicznych? W każdym razie album ten ma wiele cech wspólnych z "Ponad Krainą Cieni":
 - Thorgal wędruje po nieznanym, niebezpiecznym terenie z kobietą (w "PKC" z Shaniah, W "A" z jedną córek Arachnei, ukrywającej się pod maską Maiki)
 - występują nici, tylko, że w "PKC" mają one jeszcze dodatkowe znaczenie oprócz dosłownego, symbolizują życie, w "Arachnei" są niczym innym jak dziełem pająków
 - w punkcie kulminacyjnym Thorgal spotyka się z kimś bardzo starym, w "PKC" ze Śmiercią, w "A" z Arachneą
 - ta stara osoba prosi go, żeby coś zrobił, lecz on odmawia wykonania polecenia, wykonuje to za niego ktoś inny (w "PKC" odmawia wystrzelenia strzały, robi to niego Shaniah, w "A" nie uwalnia duszy Elioklesa, wyręcza go w tym Louve)
 Przykładów podobieństw do innych albumów można by jeszcze mnożyć (np. ze "Strażniczką kluczy"), ale zastanówmy się teraz nad inną sprawą.
  Czy można zauważyć jakieś nowe rozwiązania i pomysły scenarzysty? Thorgal pokonał już wielu wrogów, trudno więc o kreację nowej postaci, takiej, która mogłaby zniszczyć naszego bohatera. Okazuje się, że największym wrogiem dla Thorgala jest on sam, a zwłaszcza jego wady jak - naiwność względem kobiet. Nie uległ on wprawdzie Syranie w "Klatce", ale dał się wrobić w pułapkę "Pseudomaiki". Dlaczego nie zdziwił się, że tak krucha istota, dziewczyna przeżyła bez szwanku spadek do Królestwa Wewnętrznego, nie łamiąc sobie przy tym kości, w przeciwieństwie do z pewnością silniejszych "oblubieńców Arachnei"? Dlatego też w pewnym sensie sam prowadzi siebie do zguby i gdyby nie interwencja Arachnei poniósłby śmierć. Już Kriss de Valnor, chyba najinteligentniejsza postać serii, zauważyła, że Thorgal jest naiwny, i to przyczynia się do tego, że popada we najróżniejsze tarapaty...
  Po "Klatce" widzimy jak trudno rozpisać akcję na 6 osób, bo z tylu składa się teraz rodzina Aegirsson (rodzice, dzieci i dwójka adoptowanych)! Darek i Lehla wydają się już od 21. albumu "balastem" serii. Praktycznie nie biorą udziału w akcji, a ich obecność nie jest bez wpływu na spójność scenariusza. Zobaczymy jak ta sprawa zaprezentuje się w "Błękitnej zarazie"...
  "Arachnea" jest wprawdzie porywająca, nieprzeciętna, ale brak tutaj tego rozmachu, jaki był w "Czarnej Galerze", "Łucznikach", "Władcy gór", "Ponad Krainą Cieni", "Oczach Tanatloca", gdzie postacie były bardziej ludzkie, a ich osobowość bardziej skomplikowana, nie poddawała się jednoznacznej ocenie (np. Shaniah, Kriss de Valnor, Torric, Variay, Tjall).

... Tekst przygotował: Maciej Matuszak

strona główna | publikacje | indeks tytułów