ROSIŃSKI - VAN HAMME
Thorgal
BŁĘKITNA ZARAZA - NOWY ALSYRAT

 
Thorgal


 
    Nareszcie polski fan "Thorgala" może pochwalić się równie bogatą wiedzą na temat serii Rosińskiego-Van Hamme co jego belgijski odpowiednik. Wydawnictwo Egmont Polska wznowiło ostatni album przygód Gwiezdnego Dziecka w 2 lata po jego ogólnoświatowej premierze.
   Od pierwszych stron aż po ostatnie uderza rozmaitość kolorów, wydarzeń, wątków doskonale ze sobą splecionych. Chyba zgodzi się ze mną polski czytelnik, że historia ta jest lepsza od tej, zaprezentowanej w "Arachnei", bardziej dopracowana. Po raz pierwszy w serii na tak szeroką skalę zastosowana została technika retrospekcji. Możemy wyróżnić w "BZ" trzy płaszczyzny fabularne: główną, związaną z epidemią, drugą z Myrmami i Thorgalem i trzecią, dotyczącą napięcia między braćmi bliźniakami Zarkajem i Zajkarem. Oczywiście w albumie pojawiają się jeszcze Oktopusy (po polsku ośmiornice od okto- osiem), karłowata wielbicielka Thorgala i krótki epizod rozstania Jolana z Darkiem i Lehlą...
   Pomimo zastosowania wielu nowych elementów i rozwiązań fabularnych, udało się Van-Hammowi właściwie wyeksponować kwestię zachowania się cierpiących wobec faktu zbliżającej się śmierci. Miejsce zwane "Labiryntem", gdzie przebywają m.in. Aaricia, Jolan, Louve i Mandor stanowi swoistego rodzaju hospicjum. Chorymi opiekują się słudzy księcia Zarkaja - spuszczają żywność i od czasu do czasu niektórych z nich zabijają...Decyzję o śmierci podejmują sami cierpiący, gdy udają się na Skałę Wyzwolenia, gdzie łucznicy wyznaczają zarażonym kres ich dni...Mandor podkreśli jeszcze "obustronne korzyści" (łuczników, którzy się ćwiczą i chorych, wolnych wreszcie od fizycznego bólu). Mamy tutaj więc do czynienia ze współczesnym problemem etycznym - eutanazją, przedstawionym w albumie w nieco innym kształcie, ale na podobnych zasadach. Zauważmy, że Aaricia jako jedyna zarażona zachowuje do końca świadomość i nadzieję, że jej mąż wróci. Wiąże Jolana i każe związać siebie, aby nie poddać się "pokusie śmierci". Przypomina swoją postawą mitycznego Odysa, który kazał przywiązać się do masztu, by nie dać się zwieść urokowi śpiewu syren. Dlatego odznacza się ona największym heroizmem pośród wszystkich bohaterów albumu. Ciekawie jest również przedstawiona sylwetka Mandora, byłego nadwornego lekarza Zarkaja. Dysponuje on pokaźną wiedzą na temat zarazy, ale pomimo tego nie zna odpowiedzi na pytanie: skąd przyszła epidemia?. Podobnie nie potrafił udzielić jej doktor Rieux w "Dżumie" Alberta Camusa.
    Klimat serii ma w wielu miejscach trochę z mroku, znamiennego dla wcześniejszych albumów. Zwłaszcza samotna podróż Thorgala na tratwie w obcej krainie, gdzie czają się potwory (Oktopusy) przypomina swym charakterem karty albumu "Ponad Krainą Cieni". Rosiński "z wdziękiem" rysuje twarze piratów, a Van Hamme wreszcie przełamuje stereotyp: brzydki = zły. W Aaricii odzywa się to samo pragnienie przetrwania, co w albumach:"Wilczyca", "Piętno Wygnańców". Czytając nr 25 mamy ponadto wrażenie, iż Zajkar (żyjący w puszczy z Myrmami) jest lepszy od Zarkaja. Czy rzeczywiście? Czemu Zajkar od razu nie wysłał maga Armenosa do zarażonego ludu z księstwa Zhar? Ze względu na fakt prześladowania Myrmów przez ludzi Zarkaja? To jednak nie jest istotne w świetle szczęśliwego zakończenia.
  W albumie powraca motyw lotu, charakterystyczny dla serii. Pamiętamy, że w "Upadku Brek Zaritha", marzenie o wzbiciu się w powietrze kosztowało życie kilku ludzi... Idee Shardara Mocarnego miały zostać wcielone w czyn dopiero wiele lat później, właśnie za sprawą maga Armenosa...
   Zlokalizowanie miejsca akcji albumu jest trudne, ze względu na to, iż z jednej strony ośnieżony szczyt przypomina do złudzenia Kilimandżaro, z drugiej sylwetki Zajkara i Zarkaja upodobnione są do Persów, którzy ze środkową Afryką nic wspólnego nie mieli.
    W języku arabskim Alsyrat oznacza: most tak cienki jak nić pajęcza. Może to być doskonała metafora przygody Thorgala i Louve w "Arachnei", ale również wydarzeń na kartach "Błękitnej zarazy". Przejście po takim moście jest teoretycznie niemożliwe, ale w świecie kreacji Rosińskiego i Van-Hamme taki wyczyn staje się tylko kwestią nadzwyczajnej odwagi i silnej woli.
 

...  Tekst przygotował:
Maciej Matuszak
strona główna | publikacje | indeks tytułów